Wyzwania

Z kalendarzem w ręku

Wyzwanie nr 3

Kiedy kupujecie kalendarze na kolejny rok???   Czy w ogóle kupujecie??? Część z Was pewnie otrzymuje je w prezencie. Sama do takiej grupy należę. Moi bliscy doskonale mnie znają i wiedzą, że w moim życiu kalendarz to podstawa organizacji każdego dnia. Nie wiem jak kiedyś mogłam bez niego funkcjonować. Ale tak było, każdy dzień był podobny do poprzedniego, byłam ciągle zmęczona a jednocześnie miałam wrażenie, że nic nie zrobiłam i jeszcze tyle pracy mi zostało na dzień kolejny. Kalendarze oczywiście gościły w moim domu, ale gorzej wyglądała sprawa z ich wykorzystaniem. Posiadanie kalendarza i nauczenie się systematycznej z nim pracy było u mnie pierwszym krokiem do zmiany trybu życia, przewartościowania celów i znalezienia przestrzeni dla siebie samej.  Samo jego posiadanie to pikuś. Mówią „pokaż mi swój kalendarz a powiem Ci kim jesteś”. I coś w tym jest. Są pewnie wśród Was takie posiadaczki kalendarza, które zabezpieczają go kładąc na półce i od czasu do czasu zdmuchują z niego kurz. Są i takie, które zapiski mają uzupełnione do lutego a może i takie, które każdy dzień i godzinę mają zaplanowaną i trzymają się zasadniczo swoich planów. Do jakiej grupy Ty należysz?? Każda z Was ma swoje metody planowania dnia, miesiąca, roku. Dla mnie czas jest niezwykle cenny i chciałabym wykorzystać go na maksa, tak abym kładąc się spać miała świadomość dobrego jego wykorzystania. Ciągle się tego uczę i wiem co jest podstawowym problemem jeśli chodzi o dobre planowanie : SYSTEMATYCZNOŚĆ. To ona jest najważniejsza jeśli chcemy wykonać zadania i dojść do zamierzonego celu. Możemy bowiem posiadać piękny kolorowy kalendarz, zaznaczyć w nim ważne daty i….. trzymać go w szufladzie przez dobrych kilka miesięcy. Czyli tak, jakby go nie było.  Ja chcę podzielić się z Wami swoją metodą, której nauczyłam się od tych najbardziej zorganizowanych planistek, dostosowując wszystko do swoich zasobów i potrzeb 😊 Potraktuj to jako nowe wyzwanie, zadanie. Będzie ono kolejnym po „porannej karteczce” i „ twórczej wizytówce”, wszystkie szczegóły znajdziesz w dwóch poprzednich artykułach. Jak pewnie zauważyłaś   nie podaję żadnych terminów wykonania tych wyzwań, wyznacz je sobie sama. To Ty masz być reżyserem swojego życia i od Ciebie zależy czy zaczniesz dziś czy za pół roku. Kalendarz będzie tylko narzędziem, tak jak moje wyzwania. Z jednej strony zabawa z drugiej metody pracy nad ulepszeniem swojego życia.

 Jeśli jeszcze nie masz, kup kalendarz. Tak, teraz w listopadzie bo już w grudniu okaże się, że masz na to za mało czasu. Na głowie będzie sprzątanie, zakupy, przedświąteczna bieganina. Jeśli zapytasz mnie, który jest najlepszy, odpowiem Ci, że taki, który pasuje Tobie najbardziej. Ja jestem zwolenniczką kalendarzy papierowych, nie elektronicznych ale to wszystko jest sprawą indywidualną. Możesz zaopatrzyć się w świetne kalendarze i planery, które znajdziesz w sieci. Zajrzyj na stronę  Pani Swojego Czasu KLIKNIJ.. Kamili Rowińskiej KLIKNIJ czy Joanny Ceplin KLIKNIJ, w swojej ofercie mają świetne produkty dopasowane do Twojej maksymalnej produktywności. Możesz również kupić jakikolwiek kalendarz w księgarni, sklepie papierniczym etc. Możesz podpowiedzieć bliskim jaki prezent byłby najlepszy np. na nadchodzące Mikołajki 😊 Ważne abyś z niego korzystała. Ja wybieram zawsze taki, który nie jest kilkukilogramową księgą, ponieważ noszę go w torebce, zazwyczaj ma format A5, posiada dni rozpisane na jednej stronie, ma gumkę, która zabezpiecza przed przypadkowym otwieraniem  i tasiemki będące zakładkami. To są podstawy , którymi się kieruję. Oczywiście walory estetyczne również są ważne, ja jestem zwolenniczką koloru jednolitego, bez zbędnych kwiatków i serduszek, ale każda z Was powinna sobie wybrać taki, który będzie do niej pasował.

Jeśli masz już książkowy kalendarz w ręku zrób pierwszy krok. Nanieś wszystkie uroczystości rodzinne takie jak urodziny bliskich, rocznice, święta, „długie weekendy”, ferie dzieci, wakacje, urlopy o których wiesz już dziś, że w danym terminie się odbędą, terminy wizyt u lekarzy itd. Czyli wszystko to, co możesz ubrać w daty i godziny. Pozwoli Ci to zaplanować z dużym wyprzedzeniem wyjazdy, możesz sobie np. zabukować bilety na samolot czy autobus co wiąże się często z niższymi kosztami.  W kolejnych latach po prostu przepisuj te terminy ze starego do nowego kalendarza. Nie zapomnisz na pewno o urodzinach dzieci, wizycie rodziny czy rocznicy ślubu. Jeśli naniesiesz te daty możesz sobie takie dni zaplanować dużo wcześniej i zorganizować je tak, jak tego chcesz a nie przypadkowo. Kolejnym krokiem będą te sprawy, które pojawiają się cyklicznie w danym tygodniu, czy miesiącu jak np. lekcje języka angielskiego w każdy poniedziałek, basen w każdą środę, szkolenie w ostatnią sobotę miesiąca. Te zajęcia powinny również mieć swoje miejsce w kalendarzu po to, abyś umawiając się na jakieś spotkanie wzięła je pod uwagę, Twoja pamięć może zawodzić, kalendarz raczej nie. Ile razy umawiając się z kimś musiałaś w ostatniej chwili odwołać spotkanie bo przypomniało Ci się , że przecież jedziesz z synem na mecz? Ile razy miałaś iść z córką do kina i w tym samym czasie miałaś wizytę u kosmetyczki? Znowu z czegoś trzeba było zrezygnować, znowu kogoś zawieźć, przede wszystkim samą siebie. Naucz się korzystania ze swojego kalendarza, aby tego unikać.

Po tych dwóch krokach zostaje jeszcze jeden, najtrudniejszy. Wpisy „na bieżąco”!!!!!!! To one będą dla Ciebie najtrudniejsze. Dla mnie są 😊ale się staram, przypominam sobie o nich bez przerwy. Mój rozsądny głos w głowie powtarza Kalendarz! Kalendarz! 

Bieżące wpisywanie terminów jest podstawą tego, abyśmy niczego nie pominęły. Jeśli jesteś u kosmetyczki i ustalacie termin następnej wizyty od razu wpisuj w kalendarz, tak samo u fryzjera, u lekarza… nie przyjmuj tego na „gębę” tylko wpisz w kalendarz. Wyjmij go i wpisz. Ot co. Planując kolejny dzień również weź pod uwagę wszystko to co masz już na ten dzień zapisane. Nie działaj „na czuja”, chaotycznie, bo tak samo chaotycznie będzie wyglądało Twoje życie. Dobrze, abyś swój kalendarz miała zawsze pod ręką. W torebce, na stoliku. Zaglądaj do niego, pracuj z nim. To Twoje plany stworzone po to, abyś miała więcej czasu dla siebie. Uszanuj swoją pracę. Nie po to siedziałaś w listopadzie i żmudnie wpisywałaś daty i terminy, żeby w maju przyszłego roku wszystko szlag trafił. Planowane działania, zapisane w Twoim kalendarzu spowodują zanikanie problemu odkładania „na później” czegokolwiek. Dzięki temu będziesz bardziej wydajna a Twoje życie stanie się spokojniejsze i świadome. To ważne, abyś wiedziała co czeka Cię jutro, pojutrze, za miesiąc. To ważne, abyś to Ty panowała nad swoim życiem a nie ono nad Tobą. Myśl z długopisem w ręku, zapisuj swoje pomysły, projekty, ważne sprawy. Uwierz mi, to odmieni Twoje życie. Zacznij jak najszybciej, czekam jak zwykle na zdjęcia Waszych nowych kalendarzy na naszej facebookowej grupie. Jeśli jeszcze do niej nie należysz, zapraszam, kliknij poniżej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *