• Wakacyjne wyrzuty sumienia

    66922157_3437330079673806_953458357182660608_n

    Miewamy je wszystkie. Czasem są małe, czasem większe, ale zazwyczaj wyolbrzymione. O naszych wakacyjnych wyrzutach sumienia pisałyśmy w swoich felietonach w cyklu „Fusami treściowane wakacje”. Wspólnie z Małgosią Siemianowska i Basią Grzymkowską – Blok otwieramy się dla Was, drogie kobiety, pokazując nasz kobiecy świat. Pełen radości, trosk i przygód. Zapraszam do odsłuchania kolejnego odcinka.

  • Wrzosy

    Świat zmierza do równowagi. A Ty, Kobieto Warta Milion? Czy znajdujesz w swoim życiu balans? Potrzebujesz do tego obecności innych kobiet czy działasz solo?

    Dywan równowagi

    Natura nieustannie poprzez pory roku zachęca nas do przeżywania cyklów po raz kolejny. I my się temu poddajemy, hmmm automatycznie. Nosimy odzież dostosowaną do temperatury za oknem, wybieramy aktywności odpowiednie do danej pory roku, czy zmieniamy wystrój naszych balkonów, tarasów lub mieszkań.

    Kilka dni temu pożegnaliśmy wrzesień – most pomiędzy gorącym latem a nostalgiczną jesienią. Okres, kiedy większość letnich kwiatów traci swą urodę. Wtedy na scenę wchodzą wrzosy, rozpoczynając swój barwny festiwal. Pomimo, że są różnorodne kolorystycznie – od czystej bieli, przez fiolet, aż po soczystą purpurę – zachwycają nas w każdej postaci. Nie bez powodu na północy Europy wrzosy są uznawane za magiczne rośliny.

    Leśne połacie fioletu

    Widziałaś kiedyś jeden kwiatostan wrzosu, taki samotnie rosnący? My również nie, bowiem wrzosy rosną w zbiorowiskach. Przypomina nam to starą prawdę, że nikt nie jest samotną wyspą, nie jest samowystarczalny. Zawsze potrzebujemy KOGOŚ. Szczególnie dobrze, harmonijnie nam się wzrasta, kiedy jesteśmy w otoczeniu podobnym do nas. Kiedy otrzymujemy wsparcie, troskę, opiekę i same je dajemy. Odnajdujemy, utrzymujemy wtedy równowagę, lśniąc wewnętrznym blaskiem. To łączy wrzosy i kobiety – potrzeba wspólnoty.

    Małgosia: Nie jestem florystką, ale mam wrażliwe serce i wierzę w moc symboliki. Kiedy patrzę na rozciągające się w lesie połacie fioletowych wrzosów, tworzące piękne dywany, myślę, że mają wiele cech wspólnych z kobietami. Fiolet jest symbolem równowagi, przebaczenia, wielkoduszności i władzy.

    Wrzosy przebywające w naturalnym środowisku są swobodne, niezależne i silne. Występują niemal w całej Europie, ale szczególnym uznaniem cieszą się w krajach północnych: Irlandii, Islandii Szkocji i całej Skandynawii. Te tereny charakteryzuje chłodny i wilgotny klimat, a wrzosowiska są integralną częścią krajobrazu, czasem ciągnącą się kilometrami.

    W Polsce widuję wrzosy nieopodal lasów brzozowych, które również symbolizują kobiecą energię. Otoczone brzozami, wrzosy układają się w dywany równowagi, na którym może spocząć każda zagubiona kobieta. Kobiety-wrzosy otulą swą siostrę ciepłem, dodadzą jej odwagi i ochronią (wedle szkockich legend). W takich warunkach każda białogłowa uspokoi się, odzyska wewnętrzną równowagę i nabierze mocy do działania.

    – Warto wiedzieć, że wrzosów leśnych nie wolno wykopywać i przynosić do domów, bo tego nie przeżyją. W naturze lubią słońce i kwaśną glebę, dlatego możemy jedynie cieszyć się ich widokiem na wzgórzach czy przyleśnych polanach – podpowiada Monika. A jeśli chcemy mieć te magiczne rośliny w domu?

    Wrzosowe kompozycje w domu

    Monika: Sklepy, kwiaciarnie i targowiska obfitują w przeróżne gatunki i odmiany wrzosu. Grupowane w donicach, koszach wiklinowych czy glinianych naczyniach dodają tak wiele nastroju i wprowadzają wczesnojesienny klimat. Te zakupione w doniczkach możemy postawić w dowolnym miejscu. Mimo tego, że są odporne to jednak proponuję owinąć donicę na zimę tak, aby cała bryła korzeniowa nie przemarzła, kiedy przyjdą silne mrozy. Ale to dla ambitnych ogrodniczek, dużo łatwiej jest bowiem kupić wrzosy każdego roku nowe, tym bardziej, że ich cena jest stosunkowo niska. Wystarczy jedna sztuka a w naszym domu zawita ciepło i ten specyficzny klimat. Ja szczególnie lubię takie wrzosowe kompozycje w których grupuję kilka rodzajów i kolorów, bądź mieszam z inną roślinnością, jak chociażby hedera. Jeśli chcemy się cieszyć długo pięknym kolorem nie możemy zapomnieć o podlewaniu, bo najgorsze dla świeżości tej rośliny jest jej przesuszenie. Chyba, że mamy taki plan, bo zasuszone wyglądają równie magicznie.

    Tajemnica magii wrzosów

    Monika: Dobrze jest kupić wrzos sobie samemu a nie liczyć na prezent, ponieważ zakorzeniła się u nas jakaś taka „klątwa”, jakoby wrzos wprowadzał do domu złą passę. Ja nie mam na to żadnych dowodów, jednak doświadczenie we florystyce pozwala mi podzielić się z Wami takim spostrzeżeniem. Ludzie boją się obdarowywać innych wrzosem i choć sami w takie zabobony nie wierzą, to  jednak wolą nie kusić losu. Ja wrzosy uwielbiam i za brytyjska tradycją traktuję je jako symbol szczęścia. A na to dowody mam – siebie samą.

    Małgosia: Przyznaję, że i na mnie wpływa magia wrzosów. W ogóle fiolet jest kolorem, który dobrze na mnie działa. Postanowiłam sprawdzić, o co chodzi z tymi zabobonami, o których mówi Monika.

    Okazuje się, że wrzosy miały niebagatelne znaczenie już da Celtów. Symbolizowały pasję i miłość, uczyły opanowania, a włożone pod poduszkę wywoływały prorocze sny. W Irlandii palono wrzosowe kadzidła, aby przywołać duchy zmarłych. W Szkocji wrzosy uznaje się za symbol wierności złożonym przysięgom, trwałości uczuć  i wrót dla istot nadprzyrodzonych. Skandynawowie zaś te fioletowe kwiaty kojarzą z biedą i śmiercią.

    Pomimo tych „rewelacji” podzielam zdanie Moniki – wrzosy przynoszą szczęście. W moim życiu wszystkie ważne wydarzenia miały miejsce właśnie we wrześniu. Przypadek czy magia wrzosu?

  • Fusami treściowane wakacje cz.5

    W piątej części wakacyjnej przygody z felietonami, koncentrujemy się na miłości. Trudny temat i można go interpretować na wiele sposobów. Tak też się stało. Miłość oczywista, miłość tragiczna, miłość zaskakująca, czy miłość zgorzkniała. Każda ma swoje blaski lub cienie, tak bardzo odbijające się na naszej, kobiecej, duszy. Bywa rozkoszna i spełniona, ale też smutna i tragiczna. Całe bogactwo barw i smaków, dokładnie tak samo jak kawa, wokół której krążą te nasze wakacyjne opowieści. Jedna mocna, gorzka, intensywna, inna słodka, albo zimna, albo nijaka. Zapraszam, posłuchajcie z czym nam kojarzy się kawa. Felietony czytają :

    Małgorzata Siemianowska,

    Monika Wojdyło,

    Barbara Grzymkowska-Blok,

  • Jestem bogata

    Miałam dzisiaj przecudną rozmowę, cudną i inspirującą, choć dla niektórych niezwykłą i mało prawdopodobną. Wiem bowiem, że są przeciwnicy takich metod jak joga, medytacja czy wizualizacja. Ale wiem też, że kobiety, które zadają sobie trud wejścia na strony bloga dla kobiet, chcą się otwierać na to, co nowe, nieznane czy nawet kontrowersyjne. Moja dobra znajoma zaczęła pracę nad sobą, nad swoim spokojem i równowagą wewnętrzną. Jednym z narzędzi tej pracy jest medytacja, dzięki której ćwiczy swój umysł i odzyskuje swoją wewnętrzną równowagę. Kiedy zadała pytania swojej podświadomości na temat pieniędzy, a właściwie sensu dążenia do bogactwa, otrzymała swoją odpowiedź. Zwizualizowała sobie ten stan, kiedy opływa w majątek, jej świat jest wypełniony przedmiotami z najwyższej półki, życie polega na podróżach i przesiadaniu się  z samolotu do limuzyny, opływa we wszystko co najdroższe, co najbogatsze, wręcz obrzydliwie bogate. Widziała to oczami wyobraźni, ale też odczuła, wręcz fizycznie, obsypując się zimnym dreszczem na ciele. Dokładnie tak, jakby ktoś przeniósł ją w ten świat, ten sam, do którego tęsknią właściwie wszyscy, lub duża część ludzi. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale ktoś, kto trenuje swoje wnętrze, korzysta z różnych narzędzi… w ten właśnie sposób odbiera bodźce. I wiecie co….? Ona wcale nie była szczęśliwa, ten świat wcale się jej nie podobał, to po prostu nie było „to”. Uspokoiło ją to w pewien sposób.

    120409536_3610094782358292_1975636799748464541_n

    Obie doszłyśmy do wniosku, że to całe bogactwo, te miliony, do których dążą ludzie skreślając cyferki w kolejnym kuponie loteryjnym, nie są dla każdego. A przynajmniej nie można tego nazwać bogactwem.

    Od wielu kobiet otrzymuję sygnały, jak ich droga życiowa wygląda po „przejściach”, po doświadczeniach życiowych. Ta droga, główna droga, wypełniona jest miłością, empatią, pasją, a wszystkie poboczne drogi, owszem są ważne, ale stanowią pomoc dla drogi głównej. Jedną z tych dróg jest właśnie owo „bogactwo”, za którym biegamy. Jest potrzebne, nawet bardzo, dlatego stabilizacja finansowa, również dla mnie, jest na prawdę istotna. Ale, jak się okazuje, samo bogactwo często nie jest dla każdego, i nie każdy będzie się w nim dobrze czuł.

    120474139_825591998238713_4854933697011524633_n

    Wśród czytelniczek mojego bloga są kobiety, którym pieniądze pomagają realizować marzenia, pomagają w rozwoju swojej pasji, w uczestnictwie w warsztatach, kursach… są po prostu potrzebne i pomocne. Rozmowy z kobietami, wiadomości, które często otrzymuję skłoniły mnie do refleksji na temat największego bogactwa.. tego, które jest w nas samych. W naszych rękach, w głowie, w naszym sercu kryje się takie bogactwo, którego pozazdrościć mogą nam te osoby, u których brak chęci do rozwoju, chęci do nauki, właściwie do czegokolwiek. Nasze bogactwo kryje się w kreatywności i pomysłowości każdego dnia. Znam tak wiele kobiet, wśród Was pewnie też takie są, które mają tyle pomysłów, że życia może zbraknąć. Chcą się rozwijać, szukają nowych rozwiązań, nie ulegają problemom i porażkom, każdy z nich rozwiązują i idą dalej, według swojego życiowego planu. Tak. One są bogate. Kobiety szukające swojego miejsca na ziemi, swoich pasji, czy poznające same siebie.. tak, one są bogate, to bogactwo jest do zdobycia i wcale nie trzeba wysyłać jakiegoś kuponu, wystarczy tylko, lub aż…spojrzeć w głąb siebie, wdrażać w życie nauki i praktyki, które są dostępne dla każdego…w literaturze, w internecie…one są dostępne. Bogata będzie ta, która skorzysta z tych narzędzi, bogactwem tym zarobi pieniądze…te, które są środkiem płatniczym. Bogactwem zdobędzie kwalifikacje, bogactwem nauczy się inwestować i oszczędzać, takiego bogactwa trzeba zazdrościć i do niego dążyć. I takiego bogactwa Wam życzę.