Posty

WARTOŚCIOWE DNO

Dzisiaj będzie o Marzenie. Może trochę ironicznie, może z wściekłością, jak zwał tak zwał. Marzena ma problem. Tylko o tym nie wie. Wiem za to ja, wszyscy sąsiedzi, koleżanki, pracodawca , pani z warzywniaka. Ale ona ma klapki na oczach i naiwność w sercu. 

Dla Marzeny mąż, który kontroluje jej maile, komentarze na faceboku, smsy w telefonie to wynik troski o jej bezpieczeństwo. Fakt iż mąż ją przywozi do racy i po nią przyjeżdża dając jej trzy minuty na pojawienie się w aucie to objaw troski o jej bezpieczeństwo. Mąż dokonuje przelewów opłat z jej wypłaty w całości zostawiając swoją na inne wydatki to objaw troski o regularne opłacanie rachunków. Marzena nie widzi również nic nadzwyczajnego w tym, że jej mąż podczas uroczystości rodzinnych poniża ją i wyszydza, umniejsza jej osiągnięcia zwiększając jednocześnie jej  niezdolność do czegokolwiek. „To przecież nic takiego” – mówi. 

Znacie takie Marzeny??  Ja znam. Nie jedną. To przerażające, ale jest ich naprawdę wiele. Nie zdają sobie sprawy z tego, że stosowana jest wobec nich przemoc fizyczna i ekonomiczna. Jakaś wyjątkowo modna w ostatnich latach. Marzena jako kobieta pracująca nie ma kontroli nad swoimi pieniędzmi, nie ma ich po prostu. Mówi często „ No ale przecież on mnie nie bije”, choć jest jej czasem przykro i czasem jest jej wstyd. 

Ja się pytam „Dlaczego? Dlaczego do cholery chociaż raz, jeden raz ma być Ci wstyd?? Dlaczego ktoś pozwala sobie na to, aby choć raz było Ci przykro?”

ON zna swoją wartość. TY nie!

Marzeno, Kasiu, Agnieszko, Basiu….. Czy jego wartość jest wyższa od Twojej??? Czym sobie zasłużyłaś na to, aby ktokolwiek traktował Cię w ten sposób???

Oficjalna liczba ofiar przemocy wobec kobiet w 2008 roku wynosiła 65057 , powtarzam OFICJALNA. Ile jest takich kobiet jak Marzena wokół nas. Nie pozwalają sobie pomóc, nie wiedzą problemu, tłumaczą oprawców. Część z nich żyje w takich toksycznych związkach bo im to odpowiada. Część zaczyna zmieniać tą sytuację gdy osiąga DNO. Dla każdego inne. 

Kolejne publiczne upokorzenie, zablokowanie konta na instagramie, wmówienie choroby psychicznej, wplątanie w powikłania kredytowe, śledzenie na każdym kroku, przemoc fizyczna. Każde DNO jest inne.

Dosięgając dna kobiety często nabierają siły i odbijają się od niego jakby urosły im skrzydła. To piękne oczywiście, tylko po co czekać.  Nikomu na tym dnie chyba zbyt wygodnie nie jest.

Jeżeli jesteś tą kobietą na dnie lub tuż przed nim nie zamykaj się na pomoc, nie wstydź się o nią prosić. Mów o tym.  Jesteś warta milion. Walcz o siebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *