PRZYGODA Z SAMODYSCYPLINĄ
My, kobiety jesteśmy mistrzyniami systematyczności. Wiemy, kiedy dziecko ostatni raz przyjmowało posiłek, kiedy podać kolejny, że systematycznie trzeba z dzieckiem chodzić do przychodni na bilans, że do kościoła co niedzielę trzeba się z rodziną udać, że pomidorki w ogródku podlewać trzeba systematycznie, żeby zupka pomidorowa wyśmienicie smakowała. Wiemy, że codziennie trzeba posiedzieć nad matematyką, żeby latorośl nie wyrosła na całkowitego głąba, że codziennie i dzieci i mąż powinny otrzymać od Ciebie pięknie zapakowane kanapki. I nawet jeśli Ciebie bezpośrednio to nie dotyczy, znasz pewnie kobiety, które idealnie wypełniają te wszystkie role. Dlaczego zatem mamy jednocześnie tak ogromny problem z własną samodyscypliną przy stawianiu własnych celów?? Gdzieś to zgubiłyśmy, czy po prostu jesteśmy leniwe??