Posty

Przyciągam dobro

Kompletnie nie wiedziałam kiedyś czym są afirmacje. I dzisiaj zastanawiam się dlaczego do mnie takie informacje nie docierały. Przecież istnieją od dawna.  Uczono mnie w szkole ułamków, rymów częstochowskich, epok historycznych i budowy skorupy ziemskiej a o afirmacjach cisza. No chyba, że nie uważałam na tej lekcji 😊 Okazuje się jednak, że jest to niezwykle ważna dziedzina. O tyle ważne, że napisano na jej temat całą masę publikacji i całą masę książek. Wiem, że wiele z Was również nie wie o czym mówię tak ciągle namawiając Was do afirmacji. Otrzymuję od Was pytania co to takiego, jak je stosować, gdzie o nich poczytać no i czy działają. Oczywiście na samym początku oświecę Cię, że to nie są żadne „czary mary” i nie zmienią tak z dnia na dzień Twojego życia w pasmo szczęścia, bogactwa i miłości. Oświecę Cię również informując, że nawet jeśli nie wiesz czym są, to je stosujesz. Zazwyczaj nieświadomie. Ja zupełnie nieświadomie stosowałam afirmacje, mimo tego, że nie wiedziałam co to takiego. Pamiętam jak kiedyś wybrałam się z dwójką małych dzieci do znajomej i w drodze powrotnej złapała mnie taka ogromna śnieżyca, że czułam się jak w jakimś filmie katastroficznym. Jedna w wózku, druga obok dreptała nóżkami, obie płakały wniebogłosy i ja również byłam bliska płaczu. Śnieg, grad, wszystko z tego nieba leciało. Brakowało mi sił, żeby tą całą karawanę ciągnąć. Pamiętam również jak sobie w głowie mówiłam „Dam radę, dam radę” i szłam do przodu, miałam w sobie moc bo jak każda matka, najbardziej wyposażona w siły stawałam się w sytuacjach kryzysowych. Oczywiście, że dałam radę, i pewnie dałabym i bez wmawiania sobie tych słów, ale pamiętam, że sama poczułam się silniejsza. Nie wiedziałam, że to afirmacja, która dodawała mi pewności siebie. Takie afirmację to nic innego jak wmawianie sobie samej, że coś tam…… że jestem do dupy, że nie potrafię nic, że ciągle coś mi nie wychodzi itd. itd. To są afirmacje negatywne i one mają ogromną moc bo przyciągają negatywne myśli. I co dziwne, przychodzą nam z ogromną łatwością.

82202209_904906213298600_6402547970515927040_n

Pierwszy raz o afirmacjach przeczytałam kilka lat temu, kiedy zaczęłam pracę z „Dziennikiem coachingowym” Kamili Rowińskiej i Kamili Kozioł. Byłam wtedy zdziwiona i zaskoczona tym, że mam przyciągać do siebie dobre myśli jak jakaś czarodziejka. Podczas, gdy ja potrzebowałam twardego stąpania po ziemi. Ale zaufałam. I nie zawiodłam się. Dlatego zawsze twierdzę, że te tęgie głowy, które osiągają sukcesy warte są pochylenia się nad ich poczynaniem i zawierzenia metodom, które mogą spowodować, aby nasze życie stało się lepsze. Nawet jeśli będzie ktoś, kto powie, że nie działa, że pomimo ogromnych starań po prostu nic się na lepsze nie zmienia, to przynajmniej spróbował. A akurat stosowanie afirmacji w życiu codziennym nic nie kosztuje. To kilka chwil poświęconych samej sobie, kilka słów wypowiedzianych do samej siebie, pomyślenie sobie czegoś co jest nam w danej chwili potrzebne.  Afirmacje to słowa, które mówisz, myślisz, lub nawet zapisujesz. Dodałabym jeszcze powtarzalność i przede wszystkim świadomość, że dana afirmacja nam po prostu pasuje. Jest kilka rodzajów afirmacji, ja swoje dzielę na dobre i złe. Jak się domyślasz tych złych jest cała masa. 

82739850_588798391695968_5381274184263401472_n

Tak bardzo źle myślimy o sobie nie wiedząc, że to my sami te złe historie przyciągamy. Od momentu przebudzenia i wstania z łóżka znajdzie się w naszym słowniku wysyp słów negatywnych na dany dzień. „Boże! Znowu muszę iść do pracy!”, „Jezu! Jak zimno!”, „Pewnie znowu będzie ten cholerny korek”. No i….? Oczywiście, musisz wstać do pracy, oczywiście że jest zimno i jak się dobrze domyślasz jest korek. Stosując afirmację nie zmienisz stanu faktycznego. Wstaniesz do pracy, będzie Ci zimno i będzie korek, ale Twoje nastawienie będzie pozytywne i radosne a co za tym idzie szybciej przejdziesz przez coś co nie jest przyjemne. Wiesz przecież, że czas spędzony przyjemnie mija nam szybciej niż coś co jest katorgą. „Super, że mam pracę i mogę zarabiać”, „Świetnie, że jest mróz, który mnie uodparnia”, „Pewnie będzie korek to posłucham sobie w samochodzie nagrań z afirmacjami😊”. Wariatka, pomyślicie 😊 Może trochę, ale lepiej zacząć dzień z uśmiechem na twarzy niż marudząc zanim jeszcze do tej roboty dotrzecie.

83162429_699007950505210_971074715303018496_n

Te afirmację, które przytoczyłam wyżej, to proste słowa wmawiane samej sobie i zmieniające nastrój. Stosowane świadomie w momencie, kiedy przychodzą te złe, negatywne. Afirmowanie w tym momencie to odpowiednio szybkie reagowanie zanim się te złe pojawią. Nie pozwól, aby się pojawiły. Odgoń je szybciutko. Myśl pozytywnie. Ja stworzyłam te afirmacje, dostosowując je do danej sytuacji, ale jeśli chcesz pracować nad nimi należy się świadomie do tego przygotować. Zastanów się, jakie złe myśli przeszkadzają Ci w samorealizacji, w dowartościowaniu samej siebie i zamień je na dobre. Dzisiaj przytoczę trzy przykłady, które nie tylko stosuję, ale wiem, że dla wielu z Was stanowią swego rodzaju dekalog😊 „Wszyscy mnie w pracy doceniają”, „Jestem profesjonalnym pracownikiem”, „Moje życie to sukces” 😊.Trzy tylko, bo uwielbiam grupować wszystko na trzy 😊. Co zrobić z tymi słowami? Szczególnie wtedy, kiedy wcale tak nie myślimy?? Mówić na głos. Napisać, czytać. Mistrzyni afirmacji Louise L.Hay namawia do mówienia afirmacji przed lustrem i to jest wspaniałe bo widzisz wtedy swoje reakcje, swój wzrok, z którego tak wiele można odczytać. Mów codziennie, z przekonaniem, z uśmiechem na twarzy. Jeśli stwierdzisz, że to nie tak powinno brzmieć, powiedz jeszcze raz zmieniając ton. Bądź pewna tego co mówisz. I idź w świat tak właśnie myśląc. Możesz sobie w ciągu dnia powtarzać te słowa, sama się przekonasz, że rzeczywiście Twoje słowa z kartki przeniosą się do myśli. Ciąg dalszy afirmacji już wkrótce😊 Niech moc słów będzie z Wami !!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *