Posty

Nie nakręcaj się!

Tak często zadręczamy się na zapas. Troski i zmartwienia wekujemy w słoikach, jak ogórki. Nakręcamy sobie film, że „na pewno się nie uda”, „że nikt nie kupi”, „że nie przeczyta”. Dajemy sobie prawo do karmienia swoich myśli pesymizmem. Dzięki temu idealnie wręcz wykonujemy plan przywoływania złych myśli i zdarzeń. Jeśli jeszcze nikt Ci nie powiedział, że myśli przywołują czyny to ja Ci mówię, że tak jest. Podświadomie przywołujesz porażki, ciemne chmury i inne smuteczki. Twoje złe myśli pozbawiają Cię energii i siły do działania. Dlatego nie ma się co dziwić, że nic Ci nie wychodzi. Bo co może wyrosnąć z ziarenka suchego, zatrutego i pozbawionego opieki. Jak sobie wmówisz, że nie wyjdzie to nie wyjdzie, jak nastawisz się negatywnie, to będzie negatywnie. Takie nakręcanie się doprowadza do tego, że podejmujesz jakieś ryzykowne decyzje, niepewne ruchy i sama sobie spełniasz ten fatalny scenariusz. Pisałam już o podobnym problemie TUTAJ skupiając swoje słowa na tym, jak przyciągamy dobro. Przekonuję się jednak, niemalże każdego dnia, jak pesymizm, w nas kobietach, zbiera swoje żniwo. Jak pakuje się do naszych głów, na nasze wyraźne zaproszenie.

97431728_347117992915890_1265809269668708352_n
Odwróć myśli

A gdyby tak odwrócić te myśli? Co Ci szkodzi? Zamiast narzekać i przewidywać jakieś życiowe kataklizmy, uśmiechnąć się do samej siebie i krzyknąć „To będzie piękny dzień!! Wszystko mi się uda!!” Nawet, jeśli myślisz, że zrobisz z siebie wariatkę, to zrób. Kto Ci zabroni? Wychodzę z założenia, że skoro jedna mała zła myśl może spieprzyć mi cały dzień, to dwie dobre mogą uczynić ten dzień pięknym. Te dobre to takie małe rzeczy, z których można się przecież cieszyć. Że kwitnie bez, że świeci słońce, albo pada długo wyczekiwany deszcz. Że jesteś zdrowa, kochana, albo po prostu, że żyjesz. Jestem pewna, że każda z Was znajdzie przynajmniej jedną taką rzecz, która jest pozytywna. W momentach, kiedy te złe myśli Cię dopadają przypomnij sobie te dobre. W myśl zasady „na złość mamie odmrożę sobie uszy” powiedz głośno NIE. NIE będę myślała źle tylko dobrze. NIE pozwolę, żeby jakieś głupie czarnowidztwo zepsuło mi dzień. Zamieniaj każdą negatywną myśl, która zapuka do Twojej głowy na pozytywną. Szybko reaguj i nie daj się zdołować.

97418309_262194488162836_9014595991583588352_n
Nie dołuj się!

Wiesz doskonale, że podnosiłaś się w życiu nie raz. Nie raz byłaś postawiona przed ogromną ścianą zbudowaną z samych problemów. Wiedz zatem, że ten problem, który teraz Cię spotyka to tylko problem. Zaraz sobie z nim poradzisz. Nie rób z niego katastrofy na skalę światową. Tak często słyszysz z ust koleżanki lub w swojej własnej głowie: „Ja sobie nie poradzę”, „nie znajdę pracy”, „nie rozwinę firmy”, itd. itd. No jak tak będziesz myśleć, to rzeczywiście istnieje szansa, że Ci się nie uda. Tylko po co tak myśleć? Takie dołowanie do niczego dobrego nie prowadzi. Oczywiście, jasne, można sobie popłakać, pokwilić, poużalać się nad sobą, ale na litość boską, są jakieś granice. Daj sobie czas na rozpacz i cierpienie, ale nie rób tragedii z sytuacji, które przecież przezwyciężysz. Bo jesteś w stanie. Pal licho te złe myśli dotyczące takich naprawdę trudnych i poważnych momentów życiowych. Choć wiadomo, że każda kobieta może odbierać je inaczej. Gorzej jak złe myśli zapraszamy podejmując lub nie podejmując decyzji na zasadzie „nie idę bo nie dojdę”, „nie zacznę bo nie skończę”, „nie spróbuję bo mi się nie uda”. No i od razu z góry zakładamy, że się nie uda, więc po co w ogóle zaczynać? Co się nie uda?! Jak się nie uda?! Kobieto!! Tyle razy Ci się udawało, teraz też Ci się uda. Jak nie dasz rady?! TY nie dasz rady?! Przecież tyle razy dawałaś! Codziennie, każdego dnia wmawiaj sobie jak jest pięknie i wspaniale, jaka Ty jesteś wspaniała. Wrócę tu myślą do afirmacji, o których już pisałam. To one pozwalają na przekór Twoim myślom nakręcić się , ale pozytywnie. Spróbuj takich metod, dodaj do nich jeszcze tylko uśmiech idąc ulicą i po prostu wmawiaj sobie , że dasz radę. Bo jak nie Ty, to kto?

„Mogę zaakceptować porażkę, ale nie mogę zaakceptować braku próby”

(Michael Jordan)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *