Posty

SPEŁNIENIE

Chodzi za mną to spełnienie od kilku tygodni. Jakie piękne to słowo, prawda? Wzbudzające, przynajmniej we mnie, pozytywne a może nawet wzniosłe uczucia. Spełniają się przecież marzenia, życzenia po cichu szeptane, spełniają się przepowiednie …a ja? Czy ja jestem kobietą spełnioną? Odkąd zaczęłam zaglądać w głąb siebie, poprzez pisanie, afirmację czy medytację, poznałam cel swojej podróży i powód, dla którego każdego dnia zwijam się z łóżka i stąpam po powierzchni, nie zawsze usłanej różami. Bo spełnioną być to  spełniać marzenia, więc je spełniam. Jedno po drugim, krok po kroku. Nauczyłam się już tego, że same się nie spełniają. Nie wystarczy popatrzeć w gwiazdy i wypowiedzieć życzenie. Nie wystarczy wypuścić do wody złotą rybkę i liczyć na cud. Marzenia się spełniają przez działanie. Pomyślisz może..kurcze znowu trzeba działać, znowu coś trzeba robić. Wiele osób tak myśli i za tą myślą idzie decyzja o „nic nie robieniu”, bo tak jest łatwiej, nie trzeba podnosić rękawicy, nie trzeba planować, dokształcać się, zmieniać czegokolwiek. A kobiety bardzo często wybierają to, co znane, bezpieczne, choć nie zawsze daje poczucie szczęścia. Myślę, że kobieta jest wtedy spełnioną, kiedy działa. To jest jak podróż, która zaczyna się na stacji o nazwie „Czego chcesz?” A kończy tam, gdzie jest „Szczęście” .

1637176489651

 To właśnie wtedy jesteśmy spełnione, kiedy jesteśmy szczęśliwe, kiedy pojawia się euforia i kiedy wypełnia nas satysfakcja z działania.  Jednak wsiadając do pociągu musimy zadać sobie pytanie „Czego tak na prawdę chcemy i w którą stronę ten pociąg ma jechać?” A trasa wcale nie będzie łatwa. Pełna zakrętów, awarii, przesiadek. Ale zawsze do przodu. Brałam ostatnio udział w bardzo inspirującym spotkaniu „Kobiet Spełnionych”  i być może stąd ten temat urodził się w mojej głowie. Dr Monika Mularska-Kucharek (link do strony na fb) – organizatorka eventu, w piękny sposób przedstawiła kim kobieta spełniona jest i co jej to spełnienie daje. Ale przede wszystkim pokazała kilka drogowskazów, które kierują ten pociąg w odpowiednią stronę, w stronę szczęścia. Czyż nie wszystkie tego pragniemy? Czy szczęście nie jest  celem nadrzędnym?

 W tym zabieganym świecie, w którym wydreptujemy ścieżki pomiędzy swoimi rolami życiowymi, brakuje nam czasu dla siebie, energii dla siebie i refleksji nad pytaniami dokąd zmierzamy. Jakby to był luksus, na który nas nie stać. Tymczasem ten luksus  jest nam wszystkim dany po równo. CZAS. To on traktowany jest przez kobiety „po macoszemu”. 

            Ciągle zbyt wiele z nas uważa poświęcanie samej sobie czasu za egoizm, biczujemy się mentalnie za otaczanie samej siebie miłością, ograniczając ją do minimum. Luksusem jest samotny spacer po parku, wyjście do kina czy pół godziny z książką w ręku. Nasze blokady i przekonania, pieczołowicie wpajane latami, zadomowiły się w głowach wielu kobiet i trzeba ogromnego nakładu pracy, żeby je usunąć jak oprogramowanie z dysku. Nie  jest to łatwe. Bo jak, szybko i bezboleśnie pozbyć się wieloletnich naleciałości na dodatek nie wyrządzając nikomu krzywdy. Przyznacie, że to trudne zadanie. 

Tymczasem owo poświęcanie czasu samej sobie dodaje kobiecie energii, która potrzebna jest wszystkim dookoła. Szczęście kobiety promieniuje przecież na całą resztę. Daje spokój i bezpieczeństwo dzieciom, atrakcyjność mężczyźnie i inspirację innym kobietom. Wbrew pozorom zatem ten czas dla siebie, to bardziej ładowanie akumulatorów, żeby świecić światłem dla innych. Dlatego namawiam kobiety do aktywności manualnej i kreatywnej, dlatego odsyłam do literatury rozwojowej i na warsztaty, których wokół cała masa. To dodaje energii, dodaje odwagi i wiary we własne możliwości.

Kiedy kobieta znajduje czas dla siebie – pokazuje innym, że zasługuje na uwagę, że jest tej uwagi warta. Pokazuje też samej sobie, że może to zrobić, że udaje jej się ten czas zorganizować i nic złego się nie stanie, świat się nie zawali. Jest to wprawdzie odważne i odpowiedzialne stanowisko, ale tylko w taki sposób można podążać w kierunku spełnienia.

Znasz pewnie, tak samo jak ja, kobiety uwieszone wręcz na swoich mężach, rodzicach, dzieciach bo tak im wygodniej albo inaczej po prostu nie potrafią. Co wcale nie oznacza, że się nie spełniają. Jeśli w tych obszarach kierują się swoimi wartościami i według nich żyją to jest to możliwe. Myślę, że kobieta sama czuje czy jej życie jest spełnieniem scenariuszy  innych osób czy swojego, napisanego świadomie . I na tej świadomości zatrzymałabym się, bo bardzo często nie zwracamy na nią uwagi. Życie wielu kobiet to taka podróż sponsorowana przez innych, nawet plan podróży, trasa, mapa jest sponsorowana, wymyślana przez innych. One tylko siadają na miejscu pasażera i po prostu „towarzyszą”, nie zastanawiając się gdzie, z kim i po co jadą. A kiedy przychodzi moment, w którym podróż je nudzi albo nagle dopada je choroba lokomocyjna szukają winowajcy….. kierując swój wzrok najczęściej na wszystkich sponsorów dookoła. I z tego punktu ciężko swoją świadomą trasę obrać, ale warto, bo na spełnienie nigdy nie jest za późno. Głęboko wierzę, że Twój pociąg jedzie w dobrą stronę, tylko Tobie znaną i że trafisz do naszej wspólnej stacji, jaka jest „Szczęście”.

  • Zapraszam do obejrzenia relacji z warsztatów Akademii Kobiety Spełnionej, które zorganizowała i prowadziła dr Monika Mularska – Kucharek (tu link do youtube)

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.