Posty

Krytykantka

Jestem zdecydowanie przekonana, że większość z nas, kobiet, nie lubi krytyki. Ani tej kąśliwej ani tzw. konstruktywnej, ani żadnej. Zawsze zastanawiam się skąd biorą się opinie, że jest ona potrzebna, ba, nawet lubiana, skoro prawie wszystkie kobiety, jakie znam obrażają się, zasmucają lub nawet załamują, słysząc jakieś krytyczne komentarze kierowane pod ich adresem.

Jesteśmy ludźmi, mamy uczucia, a co niektóre z nas są nawet bardzo wrażliwe. Bycie odbiorcą krytyki to nie jest dla nas ulubiona pozycja. Byłam kiedyś świadkiem takiego krytykowania żony przez męża.

„Kochanie, następnym razem nie dodawaj tyle bazylii”,

 „Kochanie, zdecydowanie korzystniej wyglądałaś w poprzedniej fryzurze”, „Kochanie, nie denerwuj się, to dla Twojego dobra, żebyś następnym razem nie popełniła błędu”.

Aaaaaaaa, też się w Was zagotowało?!! Bo u mnie krew buzowała strasznie, tymczasem „Kochanie” milcząco przyjmowała tę krytykę, tylko, że po kilku dniach „Kochanie” wybuchało nagle płaczem, nie wiedzieć czemu. Zbierało i zbierało te wszystkie „uwagi, porady i dobre słowa” w milczeniu po to, żeby wybuchnąć jak Etna w najbardziej niespodziewanym momencie. No i ja nie wiem czy to jest dobre. Wiem, że ten mąż miał niezły ubaw krytykując żonę, wiem też, że zawsze znajdzie się ku temu powód. Może rzeczywiście krytyka jest potrzebna po to, żeby coś zmienić, żeby kolejnym razem zrobić coś inaczej, tylko czy my jej w ogóle chcemy? Ja krytyki nie lubię bardzo i w ogóle się tego nie wstydzę. Nawet jeśli istotnie po jej przeanalizowaniu mogę przyznać rację osobie, która się odważyła mnie skrytykować, to nie mam do końca pewności czy była ona w ogóle potrzebna. Wolałabym chyba dojść do pewnych wniosków sama. Poza tym jest ogromna różnica pomiędzy krytyką, zwracaniem komuś uwagi, wyrażaniem opinii czy doradzaniem.

1628367373565

Mamy zazwyczaj problem z krytykowaniem bez ranienia drugiej osoby, bez wchodzenia w drażliwe zakątki i bez kąśliwości, która gdzieś pomiędzy słowami się kryje. Krytykować trzeba umieć, trzeba mieć ku temu zdolności i predyspozycje. Ponad wszystkim jednak w każdym z tych przypadków nie jest wskazane „wychylanie się” . Jakże często taki „krytykant” wyraża swoją opinię nie pytany, „doradca” doradza nie proszony i chyba wtedy krytyka boli najbardziej. Spotkałam się z taką krytykantką, która negowała styl życia swojej siostry, notabene ta nie prosiła jej o żadną opinię w tym temacie. Była odporna na te uwagi do czasu.

Doszły obie do granicy, za którą znajdowało się tylko milczenie. Po wielkiej burzy słów, już dobrych parę lat, nie rozmawiają ze sobą. Czy było warto być krytykantką. Komu krytyka jest potrzebna, czy wnosi coś dobrego w życie? Ludzie pozwalający sobie na krytykowanie kogoś innego, moim zdaniem, powinni charakteryzować się jedną zasadniczą cechą – profesjonalizmem w danej dziedzinie. Ktoś, kto krytykuje biznes sam powinien być biznesową szychą, ktoś kto krytykuje czyjeś życie osobiste powinien poświadczać to swoim nieskazitelnym lub takim, na podstawie którego można naprawić błędy. Czy tak jest we wszystkich przypadkach? Przyjrzyj się osobom, które często Cię krytykują, czy one są mistrzami w tych dziedzinach? Czy mają do tego uprawnienia? Dużo szukałam pozytywnych aspektów krytyki, na próżno. Ja ich nie widzę, nie działa na mnie ani ta zewnętrzna ani tym bardziej wewnętrzna, a ona jest chyba najgorsza. U wielu kobiet pojawia się i niestety wyniszcza od środka. Atakuje zarówno poczucie własnej wartości, pewność siebie i szacunek do samej siebie. Krytykowanie swoich działań, wyglądu, braku osiągnięć i nie docenianie samej siebie wpływa na nas bardzo destrukcyjnie. Sama sobie i Wam również, proponuję zlikwidować wewnętrzną krytykę i zastąpić ją chwaleniem. Takim codziennym, rutynowym. Za dobrą pracę, za dobry obiad, za to, że nie narzekałyśmy przez cały dzień, a przede wszystkim, że dałyśmy radę. Każdego dnia pochwal siebie samą, pochwal inną kobietę. Jestem pewna, że wówczas nikt na krytykę nawet nie wpadnie a życie bez niej okaże się dużo bardziej pozytywne.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *