WARTOŚCIOWE DNO
Dzisiaj będzie o Marzenie. Może trochę ironicznie, może z wściekłością, jak zwał tak zwał. Marzena ma problem. Tylko o tym nie wie. Wiem za to ja, wszyscy sąsiedzi, koleżanki, pracodawca , pani z warzywniaka. Ale ona ma klapki na oczach i naiwność w sercu.
Dla Marzeny mąż, który kontroluje jej maile, komentarze na faceboku, smsy w telefonie to wynik troski o jej bezpieczeństwo. Fakt iż mąż ją przywozi do racy i po nią przyjeżdża dając jej trzy minuty na pojawienie się w aucie to objaw troski o jej bezpieczeństwo. Mąż dokonuje przelewów opłat z jej wypłaty w całości zostawiając swoją na inne wydatki to objaw troski o regularne opłacanie rachunków. Marzena nie widzi również nic nadzwyczajnego w tym, że jej mąż podczas uroczystości rodzinnych poniża ją i wyszydza, umniejsza jej osiągnięcia zwiększając jednocześnie jej niezdolność do czegokolwiek. „To przecież nic takiego” – mówi.