Posty

Ja bym tak nie mogła

Ten piękny miesiąc zmierza ku końcowi. Obfitował u każdej z nas w wiele emocji, piękna, rozkwitu i to nie tylko za sprawą przyrody. Choć ta, nie przestaje mnie zachwycać. Coś takiego jest w tym maju, że budzi się w ludziach chęć do życia, chęć do działania i do rozwoju. Ten rozwój, bieg lub trucht do przodu przypisany jest nam, kobietom, chcącym czerpać radość z życia. Choć oczywiście różne kobiety są na różnym jego etapie, na różnym etapie dojrzałości i na różnym etapie pragnień. Mają zróżnicowany poziom swojej energii i samoświadomości. I temu zjawisku należy się szacunek. Nie wszystkie kobiety muszą koniecznie robić to, co ja czy Ty. Nie wszystkie muszą awansować, piąć się po szczeblach kariery wyżej i wyżej, bo to na przykład nie przynosi im szczęścia i nie jest zgodne z ich życiowymi wartościami. Seria podcastów, nad którą pracuję i którą się z Wami dzielę, właśnie w tym obszarze się skupia. I zawsze uważam, że na bazie naszych życiowych wartości warto opierać swój scenariusz na życie. Bywa, że wśród kobiet znajdują się takie, które swoim zachowaniem czy słowem często próbują tego typu sytuację zmienić. Kryje się za tym brak zrozumienia, że właśnie, nie każda… że, nie wszystkie. Powiedział kiedyś ktoś mądry, żeby „nie mierzyć ludzi jedną miarą”, kobiety też miał na myśli 😊

98114443_177518356908220_2312328628873986048_n

Uważam, że tak samo, jak oczekujemy poszanowania naszych praw do wyborów życiowych, tak samo szanujmy prawa i wybory innych. Owszem, jeśli widzimy, czujemy, że jakaś bliska nam kobieta nie spełnia się w swoim życiu, nie jest szczęśliwa i nie żyje według wartości jakie posiada, to jak najbardziej warto jest jej zasugerować zmianę, obrać jakiś inny tor życia. Ale wyśmiewanie, krytykowanie … na to przyzwolenia we mnie nie ma. Nawet jeśli jako menadżerka wielkiej korporacji, mieszkająca w apartamentowcu z eleganckimi, koniecznie białymi meblami, nie wyobrażasz sobie życia na wsi, gdzie trzeba wstawać rano, ogarnąć obejście i zebrać jajka. Ale to wcale nie znaczy, że jedna żyje gorzej a druga lepiej. Kojarzycie pewnie taki program o damach i wieśniaczkach. Nie wiem kto go wymyślił, ale tytuł sam w sobie jest dla mnie dość kontrowersyjny, jednak sedno programu ma na celu pokazanie, jednej i drugiej bohaterce, tego innego świata. Nie będę wyrażać swojej opinii na temat tego projektu, ale znam teorię wielu kobiet, które w takim eksperymencie chciałyby wziąć udział 😊 Mogłoby to być ciekawe doświadczenie, żeby stwierdzić czy chciałabyś tak żyć. Albo, żeby wyciągnąć wnioski co u Ciebie nie jest ok i co mogłabyś do swojego życia przenieść. Znam osobiście cudowne kobiety, które mieszkają wśród pięknej przyrody, jedna daleko w górach, inna przy wschodniej granicy. Wiem, że się nie obrażą jak napiszę, że to takie „końce świata”. Cywilizacja daleko, za to przestrzeni w bród. I mimo tego, że po przysłowiowy „proszek do pieczenia” trzeba udać się w dwugodzinną wyprawę do miasta, to one są SZCZĘŚLIWE !! Tak po prostu. I ja zawsze im zazdroszczę, chociaż wiem doskonale, że nie dla mnie te klimaty. Wiem, bo znam siebie. Na tę chwilę, na obecny mój czas i etap, nie. Choć zawsze uwielbiam do nich jeździć i karmić się tym spokojem z dala od zgiełku. Kocham te przestrzenie, zapach mgły o świcie i pyszną herbatę lipową z dodatkiem miodu. Jestem jednak świadoma tego, że to nie jest teraz mój pomysł na życie. Ich tak. Są szczęśliwe, spokojne i przede wszystkim spełnione.

98486205_846437615852530_393922597818990592_n

Każda z nas jest inna, każda potrzebuje innego trybu w tej swojej życiowej machinie. I każda w różnych etapach życia może mieć inne wartości. Inaczej przecież patrzymy na świat jako nastolatki a inaczej jako, poranione przez życie, dojrzałe kobiety. Kiedy ja w ten sposób patrzę na Was, na siebie, bardziej to wszystko rozumiem. Wszystkie jesteście dla mnie cudem, ale takim cudem realnym. Pełnym pomyłek, błędów, radości i naiwności. Czasem trzeba którąś trzepnąć w skrzydełka, czasem krzyknąć „hej! Co robisz?” Ale wszystkie jesteśmy cudem. Jednak jest coś, obok czego nie jestem w stanie przejść obojętnie. Brak wiary. W siebie, w swoje możliwości, w swoje talenty, w swoje umiejętności i sprawczość. Jest jeszcze duża grupa takich kobiet, którym ten brak wiary przeszkadza w czerpaniu z życia radości. A przecież, jak się często okazuje nie tylko w filmach, kobiety, nawet w szpilkach potrafią uratować świat.
Moja dobra znajoma powiedział mi kiedyś, że podstawą tego braku wiary w siebie jest niewiedza. Dziwne to było wtedy dla mnie połączenie, ale rzeczywiście tak jest. Nieuświadomione, pozbawione wiedzy, tej teoretycznej ale też życiowej, kobiety, są jak owieczki , które baca gdzieś tam, wysoko w górach, przegania z łąki na łąkę. A tyle lekarstw jest na tę przypadłość. Książki, rozmowy, filmy, nagrania. Wystarczy tylko chcieć. Wystarczy zadawać pytania, szukać odpowiedzi, brać pod uwagę fakt, że może być inaczej. Nawet jeśli teraz twój wewnętrzny głos mówi Ci, „nie, ja bym tak nie mogła”. To wiesz sama, że „nigdy” nie istnieje. Że może przyjść inny czas, inny poziom Twoich pragnień, inne możliwości i inne wartości też mogą się pojawić. I wtedy się może okazać, że jednak możesz 😊

100623344_315612186089563_8852799307913363456_n

Jakże często utwierdzam się w przekonaniu, że my, kobiety, choć tak różnimy się od siebie to jednak jesteśmy podobne w wielu obszarach. Szukamy szczęścia, miłości, spełnienia. Stąpamy mocno po ziemi, borykając się z różnymi przeciwnościami tego świata. Część z nas dąży do doskonałości, część za takie się uważa a jeszcze inne w ogóle za niczym nie dążą i należy dać  im do tego prawo. Bo wszystkie kobiety należy szanować jednakowo, bez względu na wygląd, intelekt, majątek czy poglądy. Obserwując kobiety w sieci widzę tak wiele pozorów, tak wiele wyimaginowanej rzeczywistości i ułudy, którą kobiety żyją, w którą same wierzą. I mają do tego prawo, jeśli daje im to radość, to mają, jeśli nikogo nie krzywdzą, to mają. Są też takie, które za swoją bezpośredniość, naturalność i „normalny” styl, ja, podziwiam osobiście. Otwarte, bezpośrednie, kochające otoczenie, dzieci, przyrodę, przy okazji znajdujące czas dla siebie. Podam Wam za przykład dorota.zakrecona, którą możecie podejrzeć na Instagramie. To taka kobieta „prawdziwa”, traktująca innych jak swoich przyjaciół, dobrych znajomych. Mająca lepsze i gorsze dni, śmiejąca się i płacząca. Czasem wystrojona jak na bal a czasem potargana, jak to zwykle w domu bywa. Bo my po prostu takie jesteśmy. Nie zawsze świeci słońce, nie zawsze jest super i nie zawsze mamy ochotę się uśmiechać do wszystkich dookoła  i mamy do tego prawo kobiety. Nie biczujmy się. Nie oceniajmy siebie i innych zbyt surowo. Każda ma prawo mieć zmienne nastroje, każda ma prawo lubić to, czy tamto, jedne nie lubią oglądać swoich zdjęć, inne uwielbiają skakać z gołym tyłkiem przed kamerą. Mamy do tego prawo. Jeśli któraś lubi oglądać seriale, niech ogląda, jeśli któraś woli pielić ogródek, proszę bardzo, jeśli inna nie lubi robić nic, jej wybór. Każda z nas ma wybór. Dla mnie ten wybór jest ważny, kiedy wieczorem staję przed lustrem i mogę szczerze do swojego odbicia powiedzieć ” JEST OK!”  😊

"Określenie swoich wartości życiowych pomaga kobiecie obrać drogę, którą kroczy"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *