• Wrzosy

    Świat zmierza do równowagi. A Ty, Kobieto Warta Milion? Czy znajdujesz w swoim życiu balans? Potrzebujesz do tego obecności innych kobiet czy działasz solo?

    Dywan równowagi

    Natura nieustannie poprzez pory roku zachęca nas do przeżywania cyklów po raz kolejny. I my się temu poddajemy, hmmm automatycznie. Nosimy odzież dostosowaną do temperatury za oknem, wybieramy aktywności odpowiednie do danej pory roku, czy zmieniamy wystrój naszych balkonów, tarasów lub mieszkań.

    Kilka dni temu pożegnaliśmy wrzesień – most pomiędzy gorącym latem a nostalgiczną jesienią. Okres, kiedy większość letnich kwiatów traci swą urodę. Wtedy na scenę wchodzą wrzosy, rozpoczynając swój barwny festiwal. Pomimo, że są różnorodne kolorystycznie – od czystej bieli, przez fiolet, aż po soczystą purpurę – zachwycają nas w każdej postaci. Nie bez powodu na północy Europy wrzosy są uznawane za magiczne rośliny.

    Leśne połacie fioletu

    Widziałaś kiedyś jeden kwiatostan wrzosu, taki samotnie rosnący? My również nie, bowiem wrzosy rosną w zbiorowiskach. Przypomina nam to starą prawdę, że nikt nie jest samotną wyspą, nie jest samowystarczalny. Zawsze potrzebujemy KOGOŚ. Szczególnie dobrze, harmonijnie nam się wzrasta, kiedy jesteśmy w otoczeniu podobnym do nas. Kiedy otrzymujemy wsparcie, troskę, opiekę i same je dajemy. Odnajdujemy, utrzymujemy wtedy równowagę, lśniąc wewnętrznym blaskiem. To łączy wrzosy i kobiety – potrzeba wspólnoty.

    Małgosia: Nie jestem florystką, ale mam wrażliwe serce i wierzę w moc symboliki. Kiedy patrzę na rozciągające się w lesie połacie fioletowych wrzosów, tworzące piękne dywany, myślę, że mają wiele cech wspólnych z kobietami. Fiolet jest symbolem równowagi, przebaczenia, wielkoduszności i władzy.

    Wrzosy przebywające w naturalnym środowisku są swobodne, niezależne i silne. Występują niemal w całej Europie, ale szczególnym uznaniem cieszą się w krajach północnych: Irlandii, Islandii Szkocji i całej Skandynawii. Te tereny charakteryzuje chłodny i wilgotny klimat, a wrzosowiska są integralną częścią krajobrazu, czasem ciągnącą się kilometrami.

    W Polsce widuję wrzosy nieopodal lasów brzozowych, które również symbolizują kobiecą energię. Otoczone brzozami, wrzosy układają się w dywany równowagi, na którym może spocząć każda zagubiona kobieta. Kobiety-wrzosy otulą swą siostrę ciepłem, dodadzą jej odwagi i ochronią (wedle szkockich legend). W takich warunkach każda białogłowa uspokoi się, odzyska wewnętrzną równowagę i nabierze mocy do działania.

    – Warto wiedzieć, że wrzosów leśnych nie wolno wykopywać i przynosić do domów, bo tego nie przeżyją. W naturze lubią słońce i kwaśną glebę, dlatego możemy jedynie cieszyć się ich widokiem na wzgórzach czy przyleśnych polanach – podpowiada Monika. A jeśli chcemy mieć te magiczne rośliny w domu?

    Wrzosowe kompozycje w domu

    Monika: Sklepy, kwiaciarnie i targowiska obfitują w przeróżne gatunki i odmiany wrzosu. Grupowane w donicach, koszach wiklinowych czy glinianych naczyniach dodają tak wiele nastroju i wprowadzają wczesnojesienny klimat. Te zakupione w doniczkach możemy postawić w dowolnym miejscu. Mimo tego, że są odporne to jednak proponuję owinąć donicę na zimę tak, aby cała bryła korzeniowa nie przemarzła, kiedy przyjdą silne mrozy. Ale to dla ambitnych ogrodniczek, dużo łatwiej jest bowiem kupić wrzosy każdego roku nowe, tym bardziej, że ich cena jest stosunkowo niska. Wystarczy jedna sztuka a w naszym domu zawita ciepło i ten specyficzny klimat. Ja szczególnie lubię takie wrzosowe kompozycje w których grupuję kilka rodzajów i kolorów, bądź mieszam z inną roślinnością, jak chociażby hedera. Jeśli chcemy się cieszyć długo pięknym kolorem nie możemy zapomnieć o podlewaniu, bo najgorsze dla świeżości tej rośliny jest jej przesuszenie. Chyba, że mamy taki plan, bo zasuszone wyglądają równie magicznie.

    Tajemnica magii wrzosów

    Monika: Dobrze jest kupić wrzos sobie samemu a nie liczyć na prezent, ponieważ zakorzeniła się u nas jakaś taka „klątwa”, jakoby wrzos wprowadzał do domu złą passę. Ja nie mam na to żadnych dowodów, jednak doświadczenie we florystyce pozwala mi podzielić się z Wami takim spostrzeżeniem. Ludzie boją się obdarowywać innych wrzosem i choć sami w takie zabobony nie wierzą, to  jednak wolą nie kusić losu. Ja wrzosy uwielbiam i za brytyjska tradycją traktuję je jako symbol szczęścia. A na to dowody mam – siebie samą.

    Małgosia: Przyznaję, że i na mnie wpływa magia wrzosów. W ogóle fiolet jest kolorem, który dobrze na mnie działa. Postanowiłam sprawdzić, o co chodzi z tymi zabobonami, o których mówi Monika.

    Okazuje się, że wrzosy miały niebagatelne znaczenie już da Celtów. Symbolizowały pasję i miłość, uczyły opanowania, a włożone pod poduszkę wywoływały prorocze sny. W Irlandii palono wrzosowe kadzidła, aby przywołać duchy zmarłych. W Szkocji wrzosy uznaje się za symbol wierności złożonym przysięgom, trwałości uczuć  i wrót dla istot nadprzyrodzonych. Skandynawowie zaś te fioletowe kwiaty kojarzą z biedą i śmiercią.

    Pomimo tych „rewelacji” podzielam zdanie Moniki – wrzosy przynoszą szczęście. W moim życiu wszystkie ważne wydarzenia miały miejsce właśnie we wrześniu. Przypadek czy magia wrzosu?