• Trudny związek

    Pamiętasz, kiedy ostatnio poczułaś zawód miłosny, albo rozczarowanie zachowaniem partnera? A może jesteś jedną z tych kobiet, które z nadzieją czekają na swoją drugą połówkę pomarańczy? Szukasz albo czekasz…może gdzieś tam jest, może zjawi się wreszcie, pokocha, zaopiekuje.. myślisz. Szukasz, czekasz, myślisz i tak w kółko. 

    Życie w związku Cię przerosło, każda rozmowa kończy się kłótnią, albo wręcz przeciwnie, od rana do wieczora w Twoim domu króluje przerażająca cisza. Życie bez związku też nie jest przyjemne, brakuje Ci towarzysza na długie, zimowe wieczory, wsparcia silnego , męskiego ramienia w trudnych sytuacjach i kogoś, z kim mogłabyś się zestarzeć. Przydałby się również taki zwykły facet, który odpowietrzy grzejniki albo przepcha brodzik, który zapchał się od sierści Twojego kota. Zastanawiasz się  „dlaczego?” „Co ze mną  jest nie tak, że przyciągam samych drani albo w ogóle nie przyciągam nikogo, czemu inne mają lepiej? Mają zgodne małżeństwa, szczęśliwe związki i spełniają swoje marzenia, dlaczego?”

    1642352876762

    Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale jest wiele takich kobiet jak Ty, które wcale lepiej nie mają. Którym żyje się dokładnie tak samo jak Tobie. Walczą o swoją pozycję w związku, ukrywają smutek i strach pod pierzynką uśmiechu na zawołanie. Wiesz przecież o tym tak samo jak ja. Znasz kobiety, znasz siebie. Wystarczy tylko porozglądać się dookoła i skłonić do chwili refleksji. Nie wierzę, że tego nie widzisz. Podczas rozmów z kobietami widzę jak bardzo jesteśmy do siebie podobne. Różnimy się kolorem włosów, oczu, budową ciała, ale to, co w środku – jest takie samo. Potrzebujemy miłości, wsparcia, zrozumienia, uwagi. I jest wśród nas duża grupa kobiet, które oczekują tego wszystkiego z zewnątrz, od kogoś, ktoś ma im to wszystko dać, zapewnić. Liczą na to, że od innych zależy ich własne szczęście, powodzenie w życiu, sukces życiowy. Uzależniają swoje życie od decyzji innych.

     Zauważyłaś jak wyglądają początki związków? Są piękne chwile, czułe gesty. Chcesz dać swojemu partnerowi to, co najlepsze, to czego chce, poświęcić jemu czas. Jeśli Twój ukochany  mówi, że lubi sernik to Ty uczysz się tej sztuki cukierniczej, zdobywasz przepis od mamy, szukasz po sklepach najlepszego twarogu i choćbyś spaliła trzy blachy dążysz do perfekcji,  żeby ukochanemu smakowało…myślisz że przesadziłam, może trochę, ale uwierz mi znam mnóstwo takich przykładów….jak sobie przypomnę ten pracochłonny miodownik, na który poświęcałam całe godziny…ech szkoda gadać. Krótko mówiąc chcesz dać chłopu szczęście.

    Początki macierzyństwa są podobne. Dajemy dziecku to wszystko, czego potrzebuje. Opiekę, uwagę, czas. Obserwujemy jak się rozwija, pobudzamy ten rozwój, otaczamy opieką, bezpieczeństwem i pielęgnujemy na wiele sposobów. Bywa, że wszyscy domownicy chodzą na paluszkach bo dziecko śpi w łóżeczku po wielu godzinach męki z kolką. Wszyscy robią wszystko, żeby to dziecko mogło się wyspać, żeby wypoczęło, żeby wyzdrowiało i żeby było radosne. I jest to całkiem naturalne. Pojawia się w naszym życiu nowa osoba i skupia na sobie cała uwagę. A my robimy wszystko, żeby się udało, żeby związek się udał, małżeństwo żeby się udało, macierzyństwo żeby się udało….żeby to wszystko wyszło potrzeba skupienia się właśnie na tym. Nie muszę dodawać, że mamy prawo oczekiwać podobnej uwagi, podobnego skupienia, podobnej miłości. Czy tak jest? Różnie z tym bywa. Każdy związek jest przecież inny, macierzyństwo jest inne , dzieci są inne no i my różnimy się między sobą. Trudno żyje się z kimś, kto sam ma ze sobą problem, kto siebie nie lubi, kto nie widzi nic wartościowego ani w sobie ani w drugiej osobie, z którą się związał. Dlatego moim zdaniem najważniejsze jest dbanie o swój rozwój i ciągłe podnoszenie poziomu poczucia wartości u siebie. Związek z samą sobą. Tak. To najważniejszy związek i najtrudniejszy zarazem.  My dziewczyny jesteśmy trudne, ja jestem trudna i Ty też.  Jeśli dobrze poszukacie to znajdziecie mnóstwo publikacji w stylu „udane małżeństwo, udany związek, udane macierzyństwo, poradniki jak stworzyć to wszystko, ale czy jest taki poradnik UDANA JA ? Wspaniały pomysł na kolejny artykuł, warto – naprawdę warto skupić się na sobie, zadbać o siebie i to nie tylko w takim sensie zewnętrznym, masaż, kosmetyczka, fryzjer, chociaż oczywiście jest to istotne. Ważne są także różne inne warstwy, jak w torcie.. lubicie jak jest w nim kilka takich fajnych i smacznych warstw.. biszkopt, krem, owoce, czekolada  itd. . W Twoim życiowym torcie musi być spokój, miłość do siebie, spotkania z innymi kobietami, rozmowy, czytanie książek,  pomaganie innym, rozwój.. ciągły rozwój. Wszystko to być musi, żeby Twój związek z samą sobą był udany.

    Trzeba tylko się ruszyć. Ja ciągle namawiam do działania. Bo bez działania nie ma zmiany, nie można ruszyć się z miejsca. Chcesz coś zrobić, ale nic nie robisz, chcesz być szczęśliwa i myślisz, że to szczęście przyjdzie, zapuka do drzwi i powie „Cześć Gośka, nazywam się szczęście i teraz od tego momentu będziesz już zawsze szczęśliwa” no nie! Tak się nie zadzieje. Jeśli chcesz być szczęśliwa to będziesz, jeśli chcesz być nieszczęśliwa, również masz na to szanse. To jest Twój wybór. To od naszych wyborów zależy jak będzie wyglądało nasze życie, od decyzji, jakie podejmujemy będzie wyglądał kolejny dzień. Czasem mam wrażenie, że życie jest zbyt proste i dlatego my same je utrudniamy. Znam kobiety, które dobrze czują się taplając we własnym błotku, znam takie, które uwielbiają skupiać uwagę innych na sobie użalając się, współczując, znam też takie, które nie pozwalają sobie na wolność, na szczęście. Wiecie dlaczego? Bo tak chcą. Bo taka jest ich decyzja. Dlatego zanim kolejny raz zrzucisz winę za swoje niespełnione marzenia na innych, zanim poleją się łzy bo Twoje oczekiwania były inne niż obecna rzeczywistość, to przyjrzyj się związkowi z samą sobą. Czy poświęcisz temu związkowi czas, czy opiekujesz się sobą, czy dajesz sobie szansę na odpoczynek, na rozwój, na spokój? Czy dbasz o ten najważniejszy związek? Inne także są ważne…wszystkie związki są ważne, ale uzależnione od tego najważniejszego. Związek numer jeden to związek z samą sobą. Kochaj siebie, zadbaj o siebie, zadbaj o ten związek. Poświeć sobie czas, zrób najlepszą kawę, upiecz najlepszy sernik, miodownik co tam chcesz…idź na spacer, idź z koleżankami do kina…nasza grupa na facebooku tez może Ci w tym pomóc…zadbaj o dobry sen, zadbaj o spokój wewnętrzny, nie pozwól sobie na złe emocje, otaczaj się pozytywnymi ludźmi, słuchaj innych kobiet. Daj sobie szansę na to, aby związek z samą sobą miał szansę się udać. Trzymam za ten związek kciuki.

  • Kobieta na medal

    Nazwał mnie ktoś kiedyś „feministką”. Jak się domyślacie to był facet. Myślał, że w ten sposób mnie obrazi. Nie obraził. Choć się nią wcale nie czuję. Ale właśnie w ten sposób odbierają nas ludzie. Mając na myśli „nas”, widzę kobiety, które wyrażają swoje zdanie głośno i stawiają siebie na równi z mężczyznami. Są samoświadome, mają jasno określone cele i wiedzą, czego chcą. I co najważniejsze, można z nimi po prostu pogadać. Bo jest o czym. Faceci, wbrew pozorom, mają z takimi kobietami wspólny język. Boją się ich, ale podziwiają. Boją, ale wiedzą, że wchodząc z nimi w konwersację nie poprzestaną na rachunkach, zakupach i pogodzie. Ja, zamiast określenia „feministka” użyłabym „kobieta”, a zamiast „antyfeminista”- „mężczyzna” po prostu. I tyle. Po co szufladkować czy grupować? Ty jesteś taka a Ty taki. Ty do garów, a Ty na kanapę.

    97744243_342090860102536_6992818988296175616_n

    Przypomniały mi się komentarze pod pewnym zdjęciem, na którym tata wybrał się na spacer z dziećmi. Streścić można je krótko „Tata na medal”. Ogarnęła mnie trwoga, czy „zaskocz”, jak to mówi młodzież. Nie, żebym oceniała, czy coś, ale wywnioskowałam, że komentujący zauważyli coś nadzwyczajnego w tym, że on się na ten spacer wybrał. Jakoś nie widziałam komentarzy pod podobnymi zdjęciami w stylu „mama na medal”. Widziałyście? Może dlatego, że to już jest bardziej normalne i powszechne. Tymczasem powszechnym powinno być to, że rodzic, bez względu na to czy jest to matka czy ojciec, zajmuje się swoimi dziećmi. I nie wymaga oceny, czy też jakiegoś wręczania medali. Jest to stan normy, że ona to matka, on to ojciec. I nie tylko na nią spadły zajęcia związane z opieką nad dziećmi. Dokładnie tak samo odnosi się to do wszelkich prac domowych czy jakichkolwiek związanych z rodziną i wspólnym życiem. Zdziwienia nie wzbudza fakt, że kobieta rozwiesza pranie ale już wykonujący tę samą czynność mężczyzna doprowadza obserwujących do zaskoczenia czy podziwu. Przez nielicznych (kolegów zwłaszcza), może być nawet wyśmiewany. O co chodzi?!

    Ja wiem, że tradycja, że historia, że przeszłość i stereotypy jakieś. Ja to wszystko wiem. Ale my mamy 2020 rok na Boga!! Kobiety często pracują tak samo jak mężczyźni, albo ciężej czasem. Przynoszą zwierzę do domu z polowania i też chcą odpocząć. Walczą o przetrwanie pomiędzy biurkami korpo i też są głodne. Produkują, kierują, sprzedają, obsługują i też chcą ciszy. To nie jest dane tylko mężczyznom. Skoro tak, to dlaczego społeczeństwo sugeruje, gdzie jest czyje miejsce w obszarze nazywanym domem? Dlatego, że dajemy na to przyzwolenie. Chwaląc się chociażby koleżankom jak to „on nam w domu pomaga”. Jakie pomaga do cholery!!?? To przecież nie jest jakieś dodatkowe jego zajęcie, tylko takie samo jak Twoje. Wspólnie ten dom tworzycie, wspólnie tworzycie rodzinę. Nie jesteś kwiatkiem do jego butonierki, tylko wspólnikiem firmy o nazwie „Rodzina”. A wspólnicy prowadzą firmę „wspólnie”, a nie że jedno drugiemu pomaga.

    97826557_1163679720653103_5697123738454065152_n

    Wystarczyłoby tylko mówić o tym wszystkim małym dziewczynkom i chłopcom, a nie mydlić im oczy królewnami i księciuniami. Albo na przykład na naukach przedmałżeńskich uświadamiać tych nieuświadomionych, zamiast głosić dyrdymały o kalendarzyku małżeńskim. Patriarchat jest już dawno przereklamowany. On krzywdził nie tylko kobiety ale też mężczyzn. Nieporadnych, nieprzystosowanych do trudnych sytuacji, słabych i niesamodzielnych. Facet, który opuszczał dom rodzinny, musiał trafić pod skrzydła kobiety, silnej, gospodarnej i pracowitej. Heloł!! Spójrz w kalendarz! Ten czas minął. Jesteś wartościową kobietą cieszącą się życiem, rozwijającą, spełniającą marzenia. Niech tam sobie ktoś nazywa to „feminizmem” „seksizmem” czy jeszcze jakimś innym „izmem”. Ty jesteś Kobietą Wartą Milion, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

    „Kobiety są prawdziwymi architektkami społeczeństwa”.
    (Harriet Beecher Stowe )