• Jestem bogata

    Miałam dzisiaj przecudną rozmowę, cudną i inspirującą, choć dla niektórych niezwykłą i mało prawdopodobną. Wiem bowiem, że są przeciwnicy takich metod jak joga, medytacja czy wizualizacja. Ale wiem też, że kobiety, które zadają sobie trud wejścia na strony bloga dla kobiet, chcą się otwierać na to, co nowe, nieznane czy nawet kontrowersyjne. Moja dobra znajoma zaczęła pracę nad sobą, nad swoim spokojem i równowagą wewnętrzną. Jednym z narzędzi tej pracy jest medytacja, dzięki której ćwiczy swój umysł i odzyskuje swoją wewnętrzną równowagę. Kiedy zadała pytania swojej podświadomości na temat pieniędzy, a właściwie sensu dążenia do bogactwa, otrzymała swoją odpowiedź. Zwizualizowała sobie ten stan, kiedy opływa w majątek, jej świat jest wypełniony przedmiotami z najwyższej półki, życie polega na podróżach i przesiadaniu się  z samolotu do limuzyny, opływa we wszystko co najdroższe, co najbogatsze, wręcz obrzydliwie bogate. Widziała to oczami wyobraźni, ale też odczuła, wręcz fizycznie, obsypując się zimnym dreszczem na ciele. Dokładnie tak, jakby ktoś przeniósł ją w ten świat, ten sam, do którego tęsknią właściwie wszyscy, lub duża część ludzi. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale ktoś, kto trenuje swoje wnętrze, korzysta z różnych narzędzi… w ten właśnie sposób odbiera bodźce. I wiecie co….? Ona wcale nie była szczęśliwa, ten świat wcale się jej nie podobał, to po prostu nie było „to”. Uspokoiło ją to w pewien sposób.

    120409536_3610094782358292_1975636799748464541_n

    Obie doszłyśmy do wniosku, że to całe bogactwo, te miliony, do których dążą ludzie skreślając cyferki w kolejnym kuponie loteryjnym, nie są dla każdego. A przynajmniej nie można tego nazwać bogactwem.

    Od wielu kobiet otrzymuję sygnały, jak ich droga życiowa wygląda po „przejściach”, po doświadczeniach życiowych. Ta droga, główna droga, wypełniona jest miłością, empatią, pasją, a wszystkie poboczne drogi, owszem są ważne, ale stanowią pomoc dla drogi głównej. Jedną z tych dróg jest właśnie owo „bogactwo”, za którym biegamy. Jest potrzebne, nawet bardzo, dlatego stabilizacja finansowa, również dla mnie, jest na prawdę istotna. Ale, jak się okazuje, samo bogactwo często nie jest dla każdego, i nie każdy będzie się w nim dobrze czuł.

    120474139_825591998238713_4854933697011524633_n

    Wśród czytelniczek mojego bloga są kobiety, którym pieniądze pomagają realizować marzenia, pomagają w rozwoju swojej pasji, w uczestnictwie w warsztatach, kursach… są po prostu potrzebne i pomocne. Rozmowy z kobietami, wiadomości, które często otrzymuję skłoniły mnie do refleksji na temat największego bogactwa.. tego, które jest w nas samych. W naszych rękach, w głowie, w naszym sercu kryje się takie bogactwo, którego pozazdrościć mogą nam te osoby, u których brak chęci do rozwoju, chęci do nauki, właściwie do czegokolwiek. Nasze bogactwo kryje się w kreatywności i pomysłowości każdego dnia. Znam tak wiele kobiet, wśród Was pewnie też takie są, które mają tyle pomysłów, że życia może zbraknąć. Chcą się rozwijać, szukają nowych rozwiązań, nie ulegają problemom i porażkom, każdy z nich rozwiązują i idą dalej, według swojego życiowego planu. Tak. One są bogate. Kobiety szukające swojego miejsca na ziemi, swoich pasji, czy poznające same siebie.. tak, one są bogate, to bogactwo jest do zdobycia i wcale nie trzeba wysyłać jakiegoś kuponu, wystarczy tylko, lub aż…spojrzeć w głąb siebie, wdrażać w życie nauki i praktyki, które są dostępne dla każdego…w literaturze, w internecie…one są dostępne. Bogata będzie ta, która skorzysta z tych narzędzi, bogactwem tym zarobi pieniądze…te, które są środkiem płatniczym. Bogactwem zdobędzie kwalifikacje, bogactwem nauczy się inwestować i oszczędzać, takiego bogactwa trzeba zazdrościć i do niego dążyć. I takiego bogactwa Wam życzę.