Wywiady

Jak sobie pomóc z koronastrachem?

Czas, w jakim przyszło nam funkcjonować, jest wyzwaniem dla naszego zdrowia fizycznego, problemów ekonomicznych, ale też stanu naszej psychiki. U wielu osób pojawia się lęk, strach, niepewność. Jak sobie radzić z takimi uczuciami? 

Poprosiłam o odpowiedź na to i inne pytania Justynę Fiałkowską, psychoterapeutkę, pedagoga specjalnego, socjoterapeutkę i jednocześnie specjalistkę terapii uzależnień.

Monika:  Justyno, jak sobie radzić w obecnych czasach, jak zadbać o swój stan psychiczny?

Justyna:  Może zacznę od tego, że lęk różni się od strachu. Kiedy patrzę np. na zdjęcie tarantuli i się boję, to przeżywam lęk. Nic mi przecież nie zagraża, to tylko zdjęcie, a jednak się boję. Ten stan dotyczy tzw. sytuacji irracjonalnej. Natomiast strach przeżywam wtedy, gdy naprawdę coś mi realnie zagraża – np. kiedy widzę szybko nadjeżdżający w moim kierunku samochód. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z takim niebezpieczeństwem, możemy mówić o strachu. Lęk natomiast jest wynikiem wyobrażonego przez nas zagrożenia, które nie jest umotywowane stanem faktycznym. Lęk w stanie zaawansowanym może doprowadzić nas do nerwicy czy depresji, dlatego warto zawsze, a szczególnie teraz obserwować swój stan psychiczny. 

Monika:  Jak w takim razie radzić sobie dzisiaj z lękiem dotyczącym tego, co dzieje się dookoła? 

Justyna:  Często w związku z sytuacją pandemii przeżywamy skrajne emocje od złości, lęku, smutku po radość związaną z szukaniem pozytywnych stron epidemii. I to jest normalne, jednego dnia mamy kryzys,  drugiego dnia mamy czas na sprzątanie, nadrabianie zaległości, czy kontaktów z bliskimi. Uważam, że najważniejsza jest świadomość tego, że człowiek potrzebuje zwykle dwóch, trzech tygodni na dostosowanie się do nowej sytuacji. Pierwszych kilkanaście dni to czas najtrudniejszy, ale jak już dzisiaj wiemy, możliwy do przejścia. 

IMG_7014

Monika: Skąd wiemy, że to lęk? Jak go rozpoznać i jak reagować? Jak Ty sobie w takich momentach radzisz? 

Justyna: Kiedy ja np. mam w sobie niepokój, organizm zaczyna mnie o tym informować. Boli mnie brzuch, nie mam apetytu, drobne rzeczy wyprowadzają mnie z równowagi. Tak informuje mnie moje ciało. Wiem wtedy, że coś jest nie tak. Pierwsza rzecz, jaką robię, to piję kubek ciepłej wody i zadaję sobie pytanie, co się dzieje? Na czym się koncentruję? Na co mam wpływ? Kiedy odpowiem sobie na te pytania, przychodzi kolejne, co mogę z tym zrobić i co do tej pory działało w takich sytuacjach? Wiem, że to nie jest łatwy czas i że ta sytuacja trwa już długo. Pojawia się tzw. wyczerpanie materiału, niechęć, bezradność. Ale szczerze mówiąc mamy z tej sytuacji dwa wyjścia, albo pozwolimy, aby niepokój doprowadził do depresji, albo spróbujemy z całych sił podnieść się i zaplanować, co dalej. Warto utworzyć sobie plan dnia, w którym część zajęć przeznaczymy dla domu, a część dla własnego rozwoju. Istotnym jest również wsparcie innych osób, przyjaciół czy domowników. Zadbanie o siebie, o swój wygląd, makijaż, ubiór. To  pozwali nam się dobrze poczuć z samym sobą. 

Monika: Dzieci, młodzież, z którą teraz częściej niż zwykle przebywamy w domu, zadają nam wiele pytań, pojawia się bunt, poczucie niesprawiedliwości, brak zrozumienia dla całej sytuacji. Jak pomóc im? Jak uchronić przed złymi emocjami? 

JustynaMłodzież i dzieci mają prawo się złościć i buntować. My jako dorośli powinniśmy wykazać się dużym zrozumieniem dla emocji naszych pociech. Co nie oznacza, aby zgadzać się na tzw. nic nie robienie. Wręcz przeciwnie, ważne jest wyznaczanie każdego dnia harmonogramu zajęć i planowanie działań, rozpisanie  godzin i obowiązków. Dokładnie tak jak my, dorośli, dzieci muszą mieć usystematyzowany każdy dzień, to daje im bezpieczeństwo. Nie możemy doprowadzić do jakiegoś odpuszczania czy wakacji, bo to nie są wakacje. Należy oczywiście reagować w zależności od wieku dziecka, mogą pojawić się bowiem sytuacje bardzo różne. Niepokój, pobudzenie, rozdrażnienie. We wszystkich sytuacjach jest jednakowo ważne wsparcie, rozmowa, po prostu bycie. 

Monika: Wiemy wszyscy, że teraz jest trudny czas, ale ten czas będzie równie trudny, kiedy sytuacja wróci do tzw. nowej rzeczywistości. Jakich zachowań, u nas samych, możemy się wtedy spodziewać? Co może nas zaskoczyć, a na co mamy się przygotować? 

 Justyna: Trudne pytanie, ponieważ część osób straci pracę, zdolność finansową co zaburzy  poczucie bezpieczeństwa rodziny i przyszłości. Mam wrażenie, że wiele osób nie poradzi sobie psychicznie z tą sytuacją. Przypuszczam, że będzie się to wiązać  z zaburzeniami lękowymi, stresem, co może być przyczyną depresji, uzależnień a nawet samobójstw. Druga część osób będzie powoli wracać do „normalności”, z dużą rozwagą i dbałością o swoją odporność psychiczną jak i fizyczną.

IMG_2442

Monika: Wiele osób teraz, ale także wkrótce, będzie potrzebowało wsparcia, pomocy specjalisty. Gabinety działają w ograniczony sposób. Czy Ty prowadzisz poradnictwo on line? Kto może się do Ciebie zgłosić i jak Cię znaleźć? 

Justyna:  Tak , oczywiście w dzisiejszych czasach poradnictwo online jest bezpieczną formą pomocy. Ja  pracuję metodą terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, jestem też specjalistką terapii uzależnień. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy psychoterapeuty zapraszam do współpracy. Można mnie znaleźć na facebooku  Pracownia Zmiany i Rozwoju „Po drodze”,  można do mnie napisać lub umówić się na rozmowę mailowo  justynafialkowska1@wp.pl lub po prostu zadzwonić tel.  604 607 253 .W rozmowach poprzez komunikatory internetowe też można sobie pomóc. Zapraszam serdecznie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *